Kategorie: Wszystkie | ARCHITEKTURA | DESIGN | GRAFIKA
RSS
niedziela, 29 stycznia 2012
OTTO TREUMANN



 

Prace z lat 40. - 70. holenderskiego grafika niemiecko-żydowskiego pochodzenia - Otto Treumanna, bardzo w estetyce Szkoły Szwajcarskiej. Dzięki uprzejmości Google tu można obejrzeć skany całego albumu "Otto Treumann. Graphic Design in the Netherlands":

http://books.google.pl/books?id=NkST-eA7uicC&pg=PA142&hl=pl&source=gbs_selected_pages&cad=3#v=onepage&q&f=true 












 





sobota, 28 stycznia 2012
MÓJ HEIMAT



 

 

Na obrazku kawałek miasta, w którym się urodziłem i spędziłem 20 lat, w którym mieszka moja najbliższa rodzina - Kruszwicy.

niedziela, 15 stycznia 2012
PORA PŁACIĆ



 

 

Zaczął się sądny rok, rok Euro 2012 i końca świata. Do tej pory z nadzieją patrzeliśmy w przyszłość, bo niezliczona ilość inwestycji była planowana na "do Euro", teraz już z grubsza wiadomo, co, czy i z jaką jakością zostanie zrealizowane. Wiadomo też, że nadszedł czas płacenia.

Poznań wchodząc w 2012 rok jest zadłużony na 1,7 miliarda złotych, czyli 55 procent budżetu. Jest to spowodowane głównie kredytami zaciąganymi na inwestycje związane z Euro 2012 (między innymi stadion, który ostatecznie został zbudowany za grubo zawyżoną kwotę 750 milionów złotych, a roczny koszt jego utrzymania jest szacowany na ok. 10 milionów złotych, nie licząc kosztów amortyzacji budowy, które mogą wynosić ok. 50 milionów rocznie). Budżet na 2012 rok zakłada póki co osiemnastomilionową dziurę, a prezydent Grobelny zastanawia się, komu zabrać, żeby utrzymać miasto na powierzchni. Jako, że nigdy jeszcze nie jechał tramwajem i nie wie, po co są te pojazdy, skoro pod każdym centrum handlowym jest wielki parking dla samochodów, do najłatwiejszych cięć wybrał MPK. Zmniejszenie ilości kursów da 3 miliony oszczędności, a podwyżki cen biletów, mimo spadku sprzedaży o 4,5 miliona, mają dać brakujące 15 milionów złotych. Zresztą prezydent, jako, że mieszkańcy mają już i chleb, i igrzyska, zakłada nieustanne podwyżki biletów przynajmniej do 2014 roku, wtedy sieciówka z obecnego 81 złotych skoczy do 121 złotych. To już kwota, przy której w moim miejscu zamieszkania bardziej będzie opłacało się jeździć samochodem do pracy, który będzie tańszy, szybszy, i któremu mniej będą przeszkadzały coraz rzadziej jeżdżące tramwaje.

Krótkowzroczność, a może raczej cynizm Grobelnego doprowadzi do takiego schematu jak w Stanach Zjednoczonych, gdzie ograniczenie ilości kursów tramwajów i podwyższenie cen biletów skutkowało zmniejszeniem ilości pasażerów, a w perspektywie dalszym ograniczaniem częstotliwości kursowania i likwidowaniem linii, na których było coraz mniej pasażerów. Ostatecznie doprowadziło to do zupełnej degrengolady i całkowitej likwidacji transportu publicznego w zasadzie w całych Stanach. Ku przestrodze - przede wszystkim dla prezydenta Grobelnego, który tego i tak nie obejrzy - polecam film, dokument traktujący o tym, w jaki sposób firmy samochodowe (szczególnie General Motors) doprowadziły do upadku masową komunikację w USA:

http://vimeo.com/27524572

czwartek, 12 stycznia 2012
PAPIEROWE PRZEDMIEŚCIE



 

 

Stacja PKS, blaszana buda z ciuchem obok warsztatu samochodowego i LED-owych reklam przy drucianym płocie - takich obrazków raczej nie pokazuje się na pocztówkach, ale trudno zaprzeczyć ich autentyczności. Ciekawe, że "Papierowe miasto", kartonowa zabawka dla dzieci autorstwa Roberta Czajki, koncentruje się właśnie na tak mało efektownym, chaotycznym, ale za to przez każdego znanym i oswojonym polskim krajobrazie.

http://www.papierowemiasto.pl




środa, 11 stycznia 2012
iZORKA

 

 

 

Jak powszechnie wiadomo, pokazać się gdziekolwiek z produktami firmy Apple to żaden wstyd, a wręcz jeśli posiada się któreś urządzenie tej firmy, pożądane jest eksponowanie jego charakterystycznego logo z nadgryzionym jabłkiem. Jednak nie zawsze korzystanie z wszystkich możliwości tych gadżetów należy do dobrego tonu - na przykład robienie zdjęć iPhonem to trochę wioska, bo trendy są stare ruskie aparaty, lomo, a najlepiej polaroidy. Dla tych, którzy bardzo chcieliby kupić sobie Zorkę 5, ale zniechęca ich brak megapikseli, których iPhone oferuje całkiem sporo, japońska firma Gizmon stworzyła obudowę iCa iDealną do iLansu - stylizowaną na stare dalmierzowe aparaty. Obudowa oferuje optyczny wizjer, lusterko do autoportretów w miejscu obiektywu-atrapy, gniazdo statywu i spust migawki w takim miejscu, w jakim znajduje się w normalnym aparacie. Kosztuje 65 dolarów.

Do obudowy należałoby dokupić pasek (30 dolarów), soczewki udające obiektywy makro i rybie oko (89 dolarów), aplikację udającą lomo (2 dolary) i polaroida (2,5 dolara) i już możemy dzwonić z aparatu fotograficznego:

 

 
1 , 2