Kategorie: Wszystkie | ARCHITEKTURA | DESIGN | GRAFIKA
RSS
środa, 29 stycznia 2014
Fale i żagle na dziesiątki sposobów

 

 

Kieler Woche (Tydzień Kiloński) to organizowane od 1882 roku coroczne regaty, jedna z największych na świecie imprez żeglarskich. Od 1948 roku, po wznowieniu festiwalu po wojnie, reklamowany jest plakatem, którego wybór jest sporym wydarzeniem artystycznym. Początkowo afisze projektowane były amatorsko, później, od 1952 roku, zaczęto ogłaszać konkurs z nagrodą pieniężną, co skutkowało napływem nawet ponad tysiąca prac często nienajlepszej jakości, utrudniającym wybór i zaniżającym poziom współzawodnictwa. Od 1958 roku wykrystalizowała się działająca doskonale do dziś forma konkursu: komisja, składająca się z jednego eksperta od reklamy i dwóch projektantów graficznych (z których jeden jest zwycięzcą konkursu z poprzedniego roku) zaprasza do konkursu od pięciu do siedmiu grafików, z których każdy może przedstawić trzy prace. Plakat w warstwie tekstowej może zawierać tylko złożoną czcionką Univers nazwę imprezy i jej datę. Wieloletni stały członek jury, Brunon K. Wiese, preferujący minimalistyczny, geometryczny sposób projektowania, wraz z takimi artystami jak Otto Treumann, Anton Stankowski, Wim Crouwel, Josef Müller-Brockmann, Hans Hillmann, a z polskich artystów Waldemar Świerzy i Jan Lenica, stworzyli rozpoznawalny styl plakatów Kieler Woche, kontynuowany często niezależnie od zmian mód graficznych. 

Mnie najbardziej podoba się plakat Hansa Hillmanna, zasłużenie najbardziej znany, dlatego dałem go powyżej. Ten plakat o mały włos przepadłby - zgłoszony w 1963 roku przegrał i został wybrany w roku następnym, kiedy to wyjątkowo komisja z nadesłanych prac nie mogła niczego wybrać. 

 

www.kieler-woche.de/service/corporate_design/plakatgalerie.php

 

 

wtorek, 14 stycznia 2014
Stół dla singla

 

 

Zrobienie stołu z niewielkiego stolika kawowego to karkołomne zadanie, ale jak widać, myśl ludzka nie stoi w miejscu i posiadacze niewielkich mieszkań nie muszą być już skazani na niezbyt ładne ławy rozkładające się do niestabilnego pseudostołu. Stolik MK1 jest robiony ręcznie przez angielskie studio projektowe Duffy London z drewna dębowego, jesionowego lub orzechowego w połączeniu ze sklejką brzozową i jak pokazuje film na końcu postu, jest bardzo stabilny. Niestety stolik raczej nie zabierze klientów specjalizującej się w meblach do niewielkich mieszkań Ikei, bo jego cena jest wystrzelona w kosmos. Pewnie kupować go będą raczej przepracowani stażyści zatrudnieni w bankach londyńskiego City.     

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Tagi: design
21:59, less_more , DESIGN
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 12 stycznia 2014
Zbigniew Kaja

 

 

Ostatni raz byłem w Muzeum Narodowym w październiku, na wystawie "Architektura - ZAPIS IDEI", z której wyszedłem zawiedziony, bo nijak nie mogłem załapać idei tej chaotycznej ekspozycji, tym bardziej, że organizatorzy nie starali mi się jej wyjaśnić, nie pisząc o niej ani słowa. Nie miałem więc jakichś specjalnych oczekiwań, kiedy szliśmy dziś obejrzeć prace Zbigniewa Kai. A tu, jak się okazało, trafiliśmy na naprawdę świetnie przemyślaną i zorganizowaną wystawę prac poznańskiego grafika. Kaja, kojarzony głównie z polską szkołą plakatu, pokazany jest tu jako wszechstronny artysta parający się ogromną ilością dziedzin, używający przeróżnych środków wyrazu i poruszający się w bardzo odległych estetykach. Na wystawie można obejrzeć jego plakaty, projekty scenografii i kostiumów teatralnych, ekslibrisy, drzeworyty i linoryty, malarstwo, projekty winiet gazet, okładek książek, reklam, pocztówek, znaczków pocztowych, banknotów, odznaczeń, neonów, a nawet zaprojektowany przez niego serwis kawowy. Postarano się nawet o szczegółowo zrekonstruowaną (włącznie z artystycznym bałaganem) pracownię artysty. Pomysłodawcą wystawy jest syn Zbigniewa Kai, Ryszard, a kuratorami Maria Teresa Michałowska-Barłóg i Irena Przymus. Naprawdę warto jeszcze się wybrać, będzie trwała do 26 stycznia. ■   

 

 

 

 



 

 

 

 

 



 

 



 





 

 

 

 

piątek, 10 stycznia 2014
Nowy budynek, nowa przestrzeń

 

 

Ten minimalistyczny budynek to ośrodek zdrowia w Badalonie, dwustutysięcznym mieście w aglomeracji Barcelony. Ukończony został w 2010 roku, według projektu barcelońskiego architekta Jordiego Badii z Baas Architects. Powstał w dość zaniedbanej, gęsto zabudowanej i mocno zindustrializowanej części miasta, na miejscu wyburzonej starej fabryczki. Prosta pudełkowa bryła, biały kolor, okna ukryte za chroniącą przed słońcem kratą elewacji oraz rzeźbiarski wspornik, na którym oparta jest połowa budynku od razu kojarzą się z modernistycznymi realizacjami z połowy ubiegłego wieku. Jest jednak jedna różnica, która jasno pokazuje, że mamy do czynienia z nowoczesnym budynkiem - urbanistyka. Z części terenu po rozebranej fabryce utworzono spory, przyjazny okolicznym mieszkańcom plac rozluźniający gęstą zabudowę i tworzący nową, miejską przestrzeń (która za jakiś czas zostanie zamknięta planowanym naprzeciw drugim budynkiem przeznaczonym dla urzędników miejskich), a nie podjazd z wielkim parkingiem dla samochodów. ■

 

Zdjęcia: Pedro Pegenaute / Baas Architects

środa, 08 stycznia 2014
Kawałek sklejki i kilka rurek

 

 

Od lat 30. XX wieku sklejka jako materiał nowoczesny i rozwojowy była w centrum zainteresowania modernistycznych projektantów. Ze sposobami zwiększenia jej giętkości, sprężystości i wytrzymałości eksperymentowali tacy projektanci jak Alvar Aalto i Marcel Breuer, a po wojnie także Eero Saarinen, Charles i Ray Eames. To w pracowni tych ostatnich i w projekcie fotela Lounge Chair z 1956 roku materiał osiągnął pełnię swoich możliwości. W późniejszych latach miejsce sklejki zajął plastik, nowy, tańszy i dający się lepiej formować, a gięta sklejka stała się tworzywem, z którego zrobiono wszystkie krzesełka szkolne we wszystkich tysiąclatkach i projektanci przestali zawracać sobie nią głowę.

Jednak na fali resentymentu do modernizmu sklejka jako materiał i dający się formować, i naturalny, i do tego jeszcze "vintage" - wróciła do łask. Współcześni projektanci bezwstydnie tworzą nowe krzesła z jednego kawałka giętej sklejki i kilku metalowych rurek, jak to zwykli robić moderniści, i o dziwo udaje im się na nowe sposoby wyginać ten pojedynczy kawałek klejonego drewna w kształt siedziska. Oto trzy przykłady zupełnie nowych projektów:

 

Wing, Werner Aisslinger, Niemcy, 2012 

http://www.archiexpo.com/prod/lema-home/contemporary-wooden-chairs-6529-1191155.html

 

 

Ginko, Anne-Mette Jensen i Morten Ernst, Dania, 2012

http://vliving.dk/product/ginko/

 

 

Lucky Love, Maarten Baptist, Holandia, 2010

http://www.contemporist.com/2010/11/18/lucky-love-chair-by-maarten-baptist/

 

 

Dla porównania poniżej oryginalne modernistyczne projekty sprzed ponad pół wieku, zaczynając od najbardziej znanych krzeseł Arne Jacobsena (jego krzesło oznaczone numerem 3107 jest jednym z najczęściej kopiowanych projektów w historii - wariację na jego temat można kupić chociażby w Ikei), a kończąc na świetnym polskich projekcie Romana Modzelewskiego z 1956 roku, którego wierna reedycja firmy Vzór ma być wkrótce w sprzedaży. 

 

Ant i 3107, Arne Jacobsen, Dania, 1952 i 1955 

 



Kone, Roger McLay, Australia, 1948

http://duckfat.com.au/Roger-McLay-Kone-chair

 

 

Ariston, Augusto Bozzi, Włochy, 1957

http://www.deconet.com/decopedia/template/seating/chairs/Ariston-Chair-by-Augusto-Bozzi-id-135126

 

 

Medea, Vittorio Nobili, Włochy, 1954-1955

http://www.deconet.com/decopedia/template/seating/chairs/Medea-by-Vittorio-Nobili-id-1725

 

 

939, Ray Komai, USA, 1949

http://spargelandfraise.wordpress.com/2011/06/01/be-my-benefactor/

 

 

RM56, Roman Modzelewski, Polska, 1956 

http://vzor.pl/

 

 

 
1 , 2