Kategorie: Wszystkie | ARCHITEKTURA | DESIGN | GRAFIKA
RSS
niedziela, 08 września 2013
Lego Architecture Studio

 

 

Już kilka lat temu pisałem na blogu o związkach klocków Lego z architekturą, bo ich proste kształty wraz z nieograniczonymi możliwościami łączenia elementów wydają się idealne do tego, żeby składać z nich geometryczne bryły nowoczesnej architektury:

http://lessmore.blox.pl/2010/02/Kazde-klocki-prowokuja-do-budowy-domkow-zamkow-i.html

Od tego czasu mocno rozwinęła się nowa wtedy seria Lego Architecture, przeznaczona dla dorosłych i prezentująca klockowe repliki m.in. budynków Franka Lloyda Wrighta, operę w Sydney, Villę Savoye, Farnsworth House czy modele kilku wieżowców i znanych zabytków:

http://architecture.lego.com/en-us/products/

Jednak Lego Architecture pozwala na zbudowanie tylko jednego konkretnego budynku - z Villi Savoye pewnie nie ukręci się wiele więcej niż Villę Savoye, a siła klocków Lego od zawsze polegała na tym, że kupiony zestaw był punktem wyjścia do popuszczenia wodzy wyobraźni i kreatywności. Teraz duńska firma zdecydowała się pójść o krok dalej w zaspokajaniu potrzeb dorosłych, którzy spędzili dzieciństwo na łączeniu klocków w fantastyczne struktury i wprowadziła do sprzedaży zestaw Lego Architecture Studio. 

Pudełko zawiera ponad 1200 wyłącznie białych lub przezroczystych klocków, przy których, podejrzewam, można ponownie obudzić w sobie dziecko, konstruując już nie statki piratów czy kosmiczne krążowniki, a bryły minimalistycznych willi, rozległe osiedla czy hi-techowe wieżowce. Zestaw uzupełniony jest o prawie trzystustronicową książkę, przygotowaną przez profesjonalnych architektów (m.in. Skidmore, Owings & Merrill), zawierającą inspiracje i techniki konstrukcyjne, a także skondensowaną historię architektury. Cena zestawu to niestety trudne do wydania na dorosłą fanaberię 150 dolarów, ale rozumiem, że stoi za nią jakość wykonania idealnie spasowanych elementów, dalej głównie europejska produkcja, pomysł, kilkadziesiąt lat rozwoju systemu i przede wszystkim wartość dodana w postaci rozwoju własnej kreatywności.

 



 

Klocki Lego były również moją ulubioną zabawką i mimo, że byłem dzieckiem w latach osiemdziesiątych, dzięki mojemu wujkowi-marynarzowi i rodzicom, którzy widzieli wartość w drogim duńskim produkcie, miałem tych klocków wystarczająco, żeby tworzyć z nich niestworzone rzeczy. Tak więc, gdyby ktoś nie miał pomysłu na prezent dla mnie, na trzydziestkę już za późno, ale może jak będę kończył czterdzieści lat, ucieszę się z Architecture Studio tak samo, jak miałem kilka lat i dostałem kosmiczny łazik :)

Tu można obejrzeć realizacje wykonane przy użyciu elementów Lego Architecture - na razie nie ma ich dużo, bo zestaw jest zupełnie nowy i jeszcze niedostępny w Polsce, ale baza pomysłów na pewno będzie się rozbudowywała:

http://www.flickr.com/groups/2276287@N21/

A tak wyglądają możliwości zestawu (a raczej wielu takich zestawów) na promocyjnym filmie nakręconym w trakcie prezentacji w Kopenhadze:

 

sobota, 07 września 2013
Młodszy brat w Ameryce

 

 

To, co mnie uderzyło na zdjęciu powyżej, to oczywiście niesamowite podobieństwo tego budynku do poznańskiego Okrąglaka. Powinowactwo jest zupełnie przypadkowe, bo pokazany na zdjęciach hotel Christopher Inn w Columbus jest o dekadę młodszy od dzieła Leykama (a Amerykanie raczej nie wiedzą nawet, gdzie leży Polska, a co dopiero inspirować się architekturą zza żelaznej kurtyny). W każdym razie to porównanie dobrze pokazuje, jak nowoczesny w momencie budowy był poznański dom towarowy, zwłaszcza, że powstał w czasie obowiązywania socrealistycznej doktryny architektonicznej.

Christopher Inn został zbudowany w 1963 roku według projektu Leona A. Ransoma, czarnoskórego architekta (co nie było w Stanach w latach 60. oczywistością). Niestety żywot budynku był bardzo krótki, bo już w 1988 roku został wyburzony - jakże by inaczej w tym dziwnym kraju - pod niezabudowany do dziś parking. Ślad, który pozostał po okrągłym hotelu w Internecie jest równie nikły - te trzy zdjęcia i kilka nostalgicznych wspomnień miłośników architektury.

 

 

Na szczęście nasz Okrąglak, moim zdaniem bardziej finezyjny i o niebo lepszy urbanistycznie, pokornie przetrwał lata wczesnokapitalistycznej niełaski i jako niezagrożony już niczym zabytek świeci teraz takim samym radykalnie modernistycznym blaskiem, jak pół wieku temu.

 



czwartek, 05 września 2013
Dalej w temacie samolotów

 

Stare reklamy linii lotniczych to nieprzebrana kopalnia fajnej grafiki. Jednak dzisiaj również można udanie nawiązać do modernistycznej estetyki. Poniżej reklamy nowojorskich linii jetBlue przygotowane przez studio Lab Partners z Oakland: 

 

środa, 04 września 2013
Reklamy Sabena Airlines

 

Przez dłuższy czas umieszczałem na blogu tylko architekturę, pora więc na odmianę - plakaty działających w latach 1923-2001 Belgijskich Linii Lotniczych Sabena. Pochodzą z przełomu lat 50. i 60. XX wieku i wyszły spod pędzla modernistycznego grafika Gastona van den Eynde. Co ciekawe, operują efektami, które wydawałyby się charakterystyczne dla komputerowych programów graficznych.

Więcej plakatów linii Sabena, różnych autorów i z różnych lat, można znaleźć tutaj:

http://pinterest.com/ofok19/sabena-belgian-air-lines/ 




















poniedziałek, 02 września 2013
Poles Ain't Gooses

 



 

Oglądając jakiś czas temu któryś z angielskich blogów, trafiłem na fajne sklepowe wnętrze, które ściągnęło moją uwagę. Na ścianie, nad rzucającym się w moje oko rowerem, powieszony był obrazek z Marina City w Chicago, pomyślałem więc, że sklep znajduje się gdzieś za oceanem. Dopiero kiedy doszedłem do zdjęcia z wypisanym na ścianie menu, moje podejrzenia wzbudziła swojsko brzmiąca "Yerbata". Jak się okazało, na obrazku nie znajduje się wcale chicagowski wieżowiec, a kolba kukurydzy z katowickiego Osiedla Tysiąclecia. 

Katowice już od długiego czasu stawiają w promocji miasta na design i bardzo dobrze im to wychodzi. Otwarty w czerwcu niezależny sklep Geszeft ma w założeniu promować śląskie marki i projektantów. To głównie sklep odzieżowy, ale można tam znaleźć także lokalną biżuterię, akcesoria, książki i nowoczesne śląskie pamiątki, a także wypić kawę, przekąsić jakiś miejscowy przysmak czy załapać się na którąś ze społecznych akcji organizowanych przez właścicieli.

Surowe i trochę industrialne w klimacie wnętrza zaprojektowały śląskie projektantki Joanna Wołoszyn i Daria Barnaś.

https://www.facebook.com/Geszeft

Wszystkie zdjęcia (c) Anna Domańska


 









Tagi: design
23:35, less_more , DESIGN
Link Komentarze (1) »