Kategorie: Wszystkie | ARCHITEKTURA | DESIGN | GRAFIKA
RSS
środa, 03 grudnia 2014
Granit

 

 

Taksówkarz, z którym mieliśmy przyjemność jechać przez Szklarską Porębę, jakby odgadł moje zainteresowania i zamiast rekomendować nam oscypki i zdjęcie z psem bernadynem, polecił nam obejrzeć hotel Granit - dawny dom wypoczynkowy dla Komitetu Centralnego PZPR. Budynek zrealizowany został w latach 1974-1981 według projektu Stefana Janusza Müllera, w epoce Gierka i jak przystało na hotel dla najwyższych władz komunistycznych, prezentował zupełnie różny poziom od innych powstających wtedy obiektów tego typu. Przeznaczony był do zakwaterowania dwustu osób, znajdowały się w nim sala balowa na 160 osób, klimatyzowane sale jadalna i bankietowa, kawiarnia, świetlica, klub z kręgielnią, kryty basen, dwie sauny, gabinet balneologiczny, sala gimnastyczna i pralnia. Wyposażony był w rezerwowe agregaty prądotwórcze i akumulatory, własną centralę telefoniczną, a wnętrza wykończone były drewnianymi boazeriami, podłogami z granitu i podwieszanymi aluminiowymi sufitami.

Budynek ma bardzo ciekawą formę - od strony ulicy wygląda bardzo niepozornie, bo ma tylko trzy kondygnacje, natomiast od strony stoku, na którym jest położony, aż dziewięć (patrząc z tej strony hol wejściowy znajduje się więc na piętrze siódmym). Niższe piętra ułożone są tarasowo w kształt wachlarza, przykryte zielonymi, trawiastymi dachami, z widokiem na położony w dolinie staw o kształcie dopasowanym do budynku.

Obecnie w Granicie mieści się Centrum Rehabilitacyjne Rolników KRUS, a wnętrza są już wyremontowane. Królują w nich szalone lata 90., gipsowe skały i trójkątne lustra, a szkoda, bo bardzo chciałbym zobaczyć, jak wyglądał luksus made in PRL. ■

 

(powyższe zdjęcie pożyczone z http://www.szklarskaporeba.net.pl/)

środa, 05 listopada 2014
Skalpel

 

 

Duet Skalpel kojarzony jest przede wszystkim z łączeniem elektronicznych dźwięków z samplami ze starych polskich płyt jazzowych z lat 60. i 70., i w takiej też estetyce utrzymane są okładki płyt zespołu - retro, minimalistycznie i jazzowo. Dwa ostatnie wydawnictwa Skalpela, EP-ka "Simple" i płyta "Transit" są szczególnie ładnie opakowane, co jest zasługą Łukasza Palucha z AnoMalia art studio. Co prawda mam tylko skromną płytę CD, ale pokażę tu winyle, które z racji swojego rozmiaru robią większe wrażenie. W końcu w przeciwieństwie do kompaktu, płytę analogową można wziąć pod pachę i polansować się po mieście :)  

 

 

Tak wyglądają starsze płyty Skalpela:

 



 

I jeszcze soundtrack:

 

czwartek, 30 października 2014
Wieżowiec na kurzej nóżce

 

 

Minoru Yamasaki, urodzony w Seattle architekt japońskiego pochodzenia, znany jest niestety przede wszystkim ze zniszczeń swoich sztandarowych projektów. Już wcześniej pisałem o osiedlu Pruit-Igoe w Saint Louis, pierwszej znaczącej realizacji Yamasakiego, której wyburzenie w 1972 roku stało się symbolem klapy modernizmu, natomiast zawalenie się drugiego dzieła życia architekta stało się symbolicznym końcem XX wieku - chodzi oczywiście o najwyższe wieżowce Nowego Jorku i przez chwilę świata - World Trade Center.

Na szczęście Yamasaki zaprojektował sporo budynków, choć nie tak ikonicznych. Część z nich znajduje się w Seattle, rodzinnym mieście architekta. Wieżowiec Rainier Tower ukończony w 1977 roku nie wyróżniałby się niczym szczególnym spośród wielu pudełkowatych wysokościowców w stylu międzynarodowym, gdyby nie to, że postawiony jest na karkołomnym podeście i zdaje się przeczyć prawom fizyki. Lokalsi porównują go do obgryzionego przez bobry drzewa lub wbitego w ziemię ołówka, co nie wzbudza zaufania, ale podobno jest bardzo stabilny. W związku ze swoją ryzykowną konstrukcją przeszedł testy tak na wypadek trzęsienia ziemi, jak i silnych wiatrów, co czyni go jednym z najbezpieczniejszych wysokościowców w wietrznym, nadoceanicznym Seattle. Budynek ma 156 metrów wysokości, z czego 37 stanowi betonowa, zwężająca się ku dołowi podstawa. 

http://rainiersquare.com/

 



środa, 29 października 2014
Poznański Przylądek Canaveral

 

 

Piątkowo to dość monotonne blokowiska przetykane tu i ówdzie centrum handlowym lub marketem, a w "Atlasie architektury Poznania" pod redakcją Janusza Pazdera, poza ogólnym opisem wielkopłytowych osiedli, nie został wręcz w tej dzielnicy wyszczególniony żaden interesujący budynek. Za to tylko na Piątkowie są wieże radiowo-telewizyjne, które zawsze kojarzą mi się ze stacją kosmiczną!

Niższa ma 73 metry i została zbudowana w 1963 roku, natomiast wyższa, z 1993 roku, ma 128 metrów i jej wysokość jest większa od wszystkich poznańskich wieżowców. 

wtorek, 28 października 2014
Spalarnia w Roskilde

 



 

Budynki przemysłowe rzadko są interesującymi obiektami architektury, chyba, że stają się takimi, kiedy pokryją się patyną czasu, jak na przykład elektrownia Battersea w Londynie. Jednak ta spalarnia śmieci i jednocześnie elektrownia już w zamyśle miała być ikoną architektury niewielkiego Roskilde w Danii. W 2008 roku rozpisany został konkurs architektoniczny na "opakowanie" spalarni, który wygrał Erick van Egeraat, a w zeszłym miesiącu budowa została ukończona. Czysto utylitarny budynek spalarni wraz z kominem został ukryty za geometryczną, w najwyższym punkcie prawie stumetrową fasadą wykonaną z sześciu tysięcy spatynowanych płyt aluminiowych, nieregularnie perforowanych wyciętymi laserowo otworami. Dodatkowo wewnątrz elewacji zamontowano programowalne światła, które imitując płomienie i rozżarzone węgle, na kilka minut w ciągu każdej godziny rozświetlają otwory w całym budynku, nadając bryle dynamiki. 

http://www.erickvanegeraat.com/

Zdjęcia: ˆ Tim Van de Velde 
















1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 51