Kategorie: Wszystkie | ARCHITEKTURA | DESIGN | GRAFIKA
RSS
poniedziałek, 27 października 2014
Paul Catherall

 

 

Jak wyglądają moje amatorskie linoryty, można zobaczyć w poprzednim poście, tak natomiast wygląda prawdziwa artystyczna robota - precyzyjne wielokolorowe linoryty Paula Catheralla, przedstawiające głównie londyńską industrialną lub modernistyczną architekturę.

http://www.paulcatherall.com/ 

 













czwartek, 09 października 2014
Linoryty

 

 

Kiedy siedzi się dużo przy komputerze, fajnie jest oderwać się od tej maszyny i zrobić coś analogowego. Jakiś czas temu mój kolega Adam pokazał mi podstawy linorytu, postanowiłem więc spróbować samemu coś wydłubać. Kupiłem rolkę linoleum, dwa dłuta, wałek, papier i benzynę, z szuflady zaanektowałem łyżeczkę do herbaty, a koleżanka Ela załatwiła mi cmykowe farby drukarskie i oto efekty mojej pracy: 

 

 

A tak wygląda sam proces tworzenia linorytu (ten napis to oczywiście nie efekt mojej fascynacji psychopatycznymi mordercami, tylko cytat z piosenki Talking Heads): 

 

wtorek, 07 października 2014
Modernistyczny historyzm

 

fot. Roland Halbe, http://www.schulzarchitekten.de/ 


Historyzm kojarzy się raczej z XIX wiekiem i powszechnym wtedy neostylami - nawiązującymi do baroku wieżyczkami, neorenesansowymi portalami czy udającymi gotyckie ostrołukowymi oknami. Późniejsze nurty architektoniczne kładąc duży nacisk na oryginalność, uznały style historyczne za wtórne - najpierw modernizm radykalnie zerwał z przeszłością, a później postmodernizm, mimo żonglowania elementami stylów historycznych, dążył do stworzenia nowej formy ze zlepków przeszłości. Jednak historyzm przez całą historię architektury był gdzieś kątem obecny, a od jakiegoś czasu wraca do łask, jako spokojna przeciwwaga do rozbuchanego szaleństwa postmodernizmu z jednej strony, a dość monotonnych form neomodernizmu z drugiej. Sporo historyzującej architektury powstaje za wielką wodą, ale również w Europie można znaleźć coraz więcej tego typu budynków - w Nowym Jorku, po okresie wieżowców jak pudełka, buduje się również nowe wysokościowce stylizowane na art deco, a zniszczone w czasie II wojny światowej europejskie miasta, takie jak Drezno, uzupełniają zabudowę kamienicami, których wiek na pierwszy rzut oka trudno określić.

Ten świeżo ukończony budynek - biurowiec Trias w Lipsku - nie nawiązuje, jak większość historyzujących budynków, do stylów architektonicznych sprzed XX wieku, a do wczesnego modernizmu z lat 20., dlatego szczególniej wpadł mi w oko. Zaprojektowany przez Schulz & Schulz Architekten stanął w miejscu zniszczonej w czasie wojny niskiej kamienicy i doklejony został do ogromnego, również historyzującego budynku Nowego Ratusza z początku XX wieku. Budynek jest piękny, ma bardzo harmonijne proporcje, a nawiązanie do Ericha Mendelsohna, klasyka wczesnego modernizmu, jest jak najbardziej na miejscu, jednak nie mogę pozbyć się ambiwalentnych uczuć wobec niego. Odtwarza wzorce niemieckiego modernizmu tak dokładnie, że wygląda zupełnie jak budynek z tamtych lat, wprowadzając oglądającego w nawet większy błąd, niż sąsiadujący z nim ratusz, po którego wybujałości gołym okiem widać, że tylko przetwarza elementy renesansowe. Ale może się czepiam, w końcu XIX-wieczny historyzm, mimo niezbyt przychylnej opinii historyków sztuki, w dużej mierze porządnie wypełnia takie miasta jak np. Poznań, może więc warto czasem zrezygnować z twórczych, ale ryzykownych poszukiwań i sięgnąć po sprawdzone wzorce gwarantujące solidność i harmonijność architektury? 

 

 

trias_lipsk_01

trias_lipsk_03

trias_lipsk_04

trias_lipsk_02

trias_lipsk_05

 

Za możliwość użycia powyższych zdjęć dziękuję użytkownikowi Stahlbauer z Deutsches Architektur-Forum

 

 

A tak wyglądały trzy zwycięskie projekty w konkursie na zabudowę tego narożnika:

Schneider + Schumacher z Frankfurtu nad Menem: 

 

 

Schulz & Schulz z Lipska: 

 

 

Behzadi + Partner z Lipska: 

 

piątek, 19 września 2014
Urbanality

 

 

Nazwa serii zdjęć brytyjskiego fotografika Grahama Barkera to zlepek dwóch angielskich słów: "urban" i "banal". Fotografie w każdym razie banalne nie są - nie powstały przy użyciu komputera, a znanej od początku fotografii techniki wielokrotnej ekspozycji klatki filmu. Przy nałożeniu dwóch zdjęć na siebie, słabo widoczne są te partie obu fotografii, które są bardzo jasne, natomiast ciemne przenikają się na zasadzie półprzezroczystości. Obracając aparat do góry nogami, fotografowi udało się stworzyć sklejone z fragmentów budynków abstrakcyjne formy. W serii "Urbanality 2" (tej niebieskiej), dodatkowo zostały odcięte najjaśniejsze partie fotografii, stwarzając jeszcze większe wrażenie, że zgeometryzowane architektoniczne bryły unoszą się w powietrzu. ■  

 

http://graham-barker.co.uk

 

poniedziałek, 15 września 2014
Telewizor dla psa

 

 

Oto nasz wkład - mojej żony i mój - w dziedzictwo światowego designu i meblowego recyclingu: buda dla psa ze starego telewizora. Telewizor to radziecki Rubin 102 z końca lat 50., który kiedyś dostałem na urodziny od przyjaciół i jako że nie działał, nie miał jakiegoś sensownego uzasadnienia poza funkcją szafki, na której można położyć klucze. Teraz, po sześćdziesięciu latach istnienia, stał się niezwykle ważnym meblem, bo służy jako pokój dla Tytusa, adoptowanego pół roku temu ze schroniska pięknego, rasowego kundelka, który spędza u nas emeryturę. Dla Tytusa od razu było naturalne, że do telewizora można wejść (może dlatego, że gdyby psy żyły tak samo długo jak ludzie, Tytus zapewne pamiętałby takie telewizory), a gabaryty psa pasują w sam raz do bardzo niewielkiej - jak na dzisiejsze standardy - przekątnej Rubina. We współczesnej, nawet 50-calowej plazmie, żaden pies już nigdy nie zamieszka :) ■ 

 

Tagi: design
18:02, less_more
Link Komentarze (4) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 51