Kategorie: Wszystkie | ARCHITEKTURA | DESIGN | GRAFIKA
RSS
środa, 24 grudnia 2014
Wesołych Świąt!



 

Wesołych Świąt wszystkim, którzy zaglądają na mojego bloga - życzę ja, moja żona Dominika i pies Tytus :)

Tagi: grafika
12:12, less_more , GRAFIKA
Link Komentarze (2) »
środa, 05 listopada 2014
Skalpel

 

 

Duet Skalpel kojarzony jest przede wszystkim z łączeniem elektronicznych dźwięków z samplami ze starych polskich płyt jazzowych z lat 60. i 70., i w takiej też estetyce utrzymane są okładki płyt zespołu - retro, minimalistycznie i jazzowo. Dwa ostatnie wydawnictwa Skalpela, EP-ka "Simple" i płyta "Transit" są szczególnie ładnie opakowane, co jest zasługą Łukasza Palucha z AnoMalia art studio. Co prawda mam tylko skromną płytę CD, ale pokażę tu winyle, które z racji swojego rozmiaru robią większe wrażenie. W końcu w przeciwieństwie do kompaktu, płytę analogową można wziąć pod pachę i polansować się po mieście :)  

 

 

Tak wyglądają starsze płyty Skalpela:

 



 

I jeszcze soundtrack:

 

środa, 29 października 2014
Poznański Przylądek Canaveral

 

 

Piątkowo to dość monotonne blokowiska przetykane tu i ówdzie centrum handlowym lub marketem, a w "Atlasie architektury Poznania" pod redakcją Janusza Pazdera, poza ogólnym opisem wielkopłytowych osiedli, nie został wręcz w tej dzielnicy wyszczególniony żaden interesujący budynek. Za to tylko na Piątkowie są wieże radiowo-telewizyjne, które zawsze kojarzą mi się ze stacją kosmiczną!

Niższa ma 73 metry i została zbudowana w 1963 roku, natomiast wyższa, z 1993 roku, ma 128 metrów i jej wysokość jest większa od wszystkich poznańskich wieżowców. 

poniedziałek, 27 października 2014
Paul Catherall

 

 

Jak wyglądają moje amatorskie linoryty, można zobaczyć w poprzednim poście, tak natomiast wygląda prawdziwa artystyczna robota - precyzyjne wielokolorowe linoryty Paula Catheralla, przedstawiające głównie londyńską industrialną lub modernistyczną architekturę.

http://www.paulcatherall.com/ 

 













czwartek, 09 października 2014
Linoryty

 

 

Kiedy siedzi się dużo przy komputerze, fajnie jest oderwać się od tej maszyny i zrobić coś analogowego. Jakiś czas temu mój kolega Adam pokazał mi podstawy linorytu, postanowiłem więc spróbować samemu coś wydłubać. Kupiłem rolkę linoleum, dwa dłuta, wałek, papier i benzynę, z szuflady zaanektowałem łyżeczkę do herbaty, a koleżanka Ela załatwiła mi cmykowe farby drukarskie i oto efekty mojej pracy: 

 

 

A tak wygląda sam proces tworzenia linorytu (ten napis to oczywiście nie efekt mojej fascynacji psychopatycznymi mordercami, tylko cytat z piosenki Talking Heads): 

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 20